sobota, 30 maja 2015

FIOLETOWE ORLIKI

Na ogrodowym wybiegu pojawia się coraz to więcej kwiatowych piękności. Dzisiaj jednak o tych nieco skromniejszych, które chętnie rosną  na uboczu. Lubią półcień, dlatego dobrze czują się w cieniu krzewów i drzew. Kwiaty mają charakterystyczną ostrogę, która przypomina szpony lub dziób orła, stąd ta nazwa. 
Orliki symbolizują odmienne nastroje, stanowczość, dlatego często mówi się o nich, że to kwiaty z charakterem.
 Ich delikatne kwiatki  kojarzą mi się najbardziej z latarenkami, które pięknie urozmaicają i rozświetlają zacienione zakątki w ogrodzie.







Kilka dni temu odwiedziła nas zaprzyjaźniona Rodzina z małymi dziećmi. Efektem dziecięcych zabaw były bukieciki, jeden z nich właśnie z orlikami. Dzieciaczki miały niesamowite pomysły i świetnie się bawiły na kwietnych rabatkach. Spieszę jednak donieść, że ogród zbytnio nie ucierpiał i w kolejnych postach nadal będę Was zamęczać nowymi pięknościami.

Miłej niedzieli Wam życzę
Monika

poniedziałek, 25 maja 2015

PIWONIA

Tak jak u nas róża, tak na Dalekim Wschodzie piwonia krzewiasta nazywana jest królową kwiatów...  
Kwitnie nieco wcześniej niż bardziej rozpowszechniona, choć równie piękna, bylinowa piwonia  zwana lekarską...


Jej płatki są delikatne jak jedwab, zbyt silne słońce jej nie sprzyja...a deszcz jest wręcz bezlitosny. Tylko kwiaty w zamkniętych pąkach są w stanie przetrwać.  Gdy krzak był jeszcze mały, kwiaty osłaniałam podczas deszczu parasolką. Teraz jest już takich rozmiarów, że pozostało tylko ścięcie kwiatów z krzaka, które posłużyły do tej kompozycji...

Są symbolem elegancji i piękna i do tego niesamowicie pachną... 

Na Dalekim Wschodzie były również symbolem szczęścia i dobrobytu. Sadzono je w Ogrodach Cesarskich, rzadkie i cenione okazy osiągały zawrotne ceny.  Ich zachwycające kwiaty były natchnieniem wielu artystów. Malowano je na jedwabiu, papierze, pisano o nich wiersze itp...
Jak to dobrze, że dzisiaj każdy miłośnik tych kwiatów, może zasadzić je w swoim ogrodzie... 
 

piątek, 22 maja 2015

KONWALIE


W każdym ogrodzie na pewno nie powinno zabraknąć bzu i  .... konwalii. Właśnie u mnie zakwitły, choć na razie w niewielkiej ilości.



Na zakończenie sezonu kwitnących drzew... jedno z ostatnich jeszcze ukwieconych w mojej okolicy...


Samochód nie mój, wygrzewający się w promieniach słońca kotek też nie mój...., ale widok słodki.
Tylko nie wiem, czy właściciel samochodu równie zachwycony, bo pazurki zapewne ostre...

Miłego wypoczynku w nadchodzących dniach.
Monika

niedziela, 17 maja 2015

CZERWONY TULIPAN

W tym roku w swoim ogrodzie zasadziłam tylko białe  tulipany. Pojawił się jednak jeden rodzynek nie wiadomo skąd, czerwony z żółtym pasemkiem. Wyrósł w dziwnym miejscu , bo pod krzakiem perukowca tam, gdzie nigdy cebulek tulipanów nie sadziłam. Perukowiec mocno się rozrósł, jego gałęzie sięgają aż do samej ziemi. Więc, gdy chciałam zrobić zdjęcie, musiałam kilkakrotnie pod ten krzak perukowca po prostu się wczołgać. Nie wiem, czy widzieli to moi sąsiedzi, ale myślę, że mogło to wyglądać dla nich co nieco dziwnie....
  

  





 


wtorek, 12 maja 2015

EGZOTYCZNY OGRÓD


Co można stworzyć z wielkiej pasji ...?
...jeden z największych i najpiękniejszych ogrodów na świecie...
Ogród Botaniczny Nong Nooch Garden znajduje się w niewielkiej odległości od Pattay, w południowej części Tajlandii. 
Jego historia sięga 1954 roku, kiedy Państwo Pisit i Nongnooch Tansacha zakupili  15000 hektarów ziemi pod plantację drzewek owocowych. Jednak pod wpływem podróży zagranicznych, zainspirowani najpiękniejszymi ogrodami świata postanowili stworzyć kolekcję tropikalnych roślin.

 
Ogród został oddany do publicznego użytku w 1980 roku. 
 Spośród wszystkich ogrodów w przeróżnych stylach, jakie można tutaj oglądać, najpiękniejszy to Ogród Francuski. Dość oryginalny, bo otoczony tajskimi pagodami....
 Ogród może poszczycić się  największą na świecie kolekcją palm...około 10 tys. drzew, 1800 gatunków...




 



Codziennie odwiedza to miejsce około 2000 osób.
 
   Nie mogło zabraknąć symbolu Tajlandii, czyli orchidei. Pyszni się tutaj ich ogromna kolekcja  pod szklanym dachem o największej różnorodności w całym kraju.







nie brakuje również bromelii...

 

ogrody tematyczne z różnymi motywami  jak np. doniczek, czy  serc...

 


kto gustuje w takich "atrakcjach" zwiedzać może na słoniu..... 
 
 znajduje się również małe ZOO...



 

i motylarnia na świeżym powietrzu, obsadzona kwitnącą roślinnością, która przyciąga mnóstwo motyli....
 








Ogród położony na 163 km kwadratowych imponuje wielkim rozmachem, choć nie wszystkie projekty muszą wszystkich zachwycać. To tylko niewielki wycinek, gdyż nie sposób zwiedzić całości w ciągu jednego dnia. Po kilku godzinach spędzonych wśród tropikalnej roślinności i zwierząt wracamy do naszego hotelu. Tuż przy wyjściu czekała na nas sympatyczna Tajka, która przywiozła nas do tego miejsca tuk-tukiem.

 
Podróż do Tajlandii miała miejsce w lutym 2008 roku. Zwiedzanie zabytków rozgrzanych azjatyckim słońcem zostawiam na długie, zimowe wieczory. A już dziś zapraszam na kolejny post do mojego malutkiego ogródka, ale tworzonego również z wieką pasją.

 Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuje za wszystkie odwiedziny.